Robot dostaje zadanie z prawdziwego świata: przewieźć przedmiot z jednego końca stołu na drugi. Dziecko buduje prosty mechanizm albo platformę, która utrzyma ładunek, i sprawdza, czy nie spada na zakręcie. Programuje trasę z odbiorem i odstawieniem ładunku we właściwym miejscu. Testuje kilka razy i poprawia to, co zawodzi: za szybki start, za ostry skręt, za słabe mocowanie. Wychodzi z zadaniem wykonanym od początku do końca, a nie z samym przejazdem.