Ferie zimowe na Mazowszu w 2027 roku trwają od 1 do 14 lutego. To dziesięć dni roboczych, w których szkoła jest zamknięta, a praca rodziców nie. Kto ma urlop, bierze tydzień. Kto nie ma, szuka miejsca, w którym dziecko spędzi dzień pod opieką i wróci z czymś więcej niż wspomnieniem o telefonie. Ten tekst zbiera to, co trzeba wiedzieć, zanim zapiszecie dziecko na półkolonie zimowe w Warszawie: kiedy dokładnie wypadają ferie, ile takie pięć dni kosztuje, co powinno być w cenie i jakie pytania zadać organizatorowi, zanim przelejecie pieniądze.
Kiedy dokładnie wypadają ferie zimowe 2027
Województwo mazowieckie ma w 2027 roku ferie w terminie 1 do 14 lutego. To dwa pełne tygodnie kalendarzowe, czyli dziesięć dni roboczych. Dla rodzica pracującego na etacie oznacza to prosty rachunek: dwa tygodnie urlopu na jedno dziecko, albo jeden tydzień urlopu i jeden tydzień zorganizowany inaczej.
Warto o tym pomyśleć wcześniej niż w styczniu, i to z dwóch powodów. Pierwszy jest oczywisty: miejsca na dobrych półkoloniach kończą się przed feriami, a nie w ich trakcie. Drugi jest mniej oczywisty: urlop w firmie też trzeba zaklepać, a im później, tym mniejszy wybór terminów zostaje. Rodzice, którzy planują ferie w listopadzie, zwykle płacą mniej i mają lepsze terminy niż ci, którzy zaczynają szukać po Nowym Roku.
Ile kosztują półkolonie i co powinno być w cenie
Ceny półkolonii w Warszawie trudno porównać wprost, bo pod tą samą nazwą kryją się bardzo różne rzeczy. Jeden organizator liczy pięć dni opieki od 9:00 do 15:00 bez posiłków, drugi osiem godzin dziennie z obiadem i wyjściem. Zanim porównacie kwoty, sprawdźcie, co jest w środku.
Nasza cena to 999 zł za pięć dni i zawiera pełne wyżywienie, opiekę od 8:00 do 17:00, cały sprzęt i zestawy LEGO, licencje na programy używane w trakcie turnusu, wyjście do Centrum Nauki Kopernik oraz dyplom i prezent na zakończenie. Drugie dziecko z tej samej rodziny ma 10% zniżki. Nie ma opłat dodatkowych doliczanych na miejscu.
Ostatnie pytanie brzmi nudno, dopóki nie okaże się potrzebne. Luty to szczyt sezonu infekcyjnego i część rodziców odkrywa dopiero w trakcie ferii, że wykupiony turnus nie przewiduje żadnego zwrotu za niewykorzystane dni.
Ile ekranu to za dużo na półkoloniach technologicznych
To jest pytanie, które rodzice zadają nam najczęściej, i słusznie. Półkolonie z robotyką i programowaniem brzmią jak dziewięć godzin przed monitorem, a dziecko po feriach ma wrócić do szkoły, a nie do gabinetu okulisty.
U nas dzień jest podzielony na bloki i mniej więcej połowa programu odbywa się bez ekranu. Poza robotyką i programowaniem w planie są szachy, kostka Rubika, jojo, zajęcia plastyczne, trening pamięci, blok taneczno-ruchowy i codzienne wyjście na powietrze, niezależnie od pogody. Klocki LEGO też liczą się do tej drugiej połowy: dziecko najpierw buduje mechanizm rękami, a dopiero potem programuje go na tablecie.
Jeśli szukacie miejsca, w którym dziecko w ogóle nie dotknie komputera, to nie jest oferta dla Was i mówimy to wprost. Jeśli natomiast chodzi Wam o to, żeby czas przy ekranie był czasem tworzenia, a nie przewijania, to jest dokładnie to.
Nasze turnusy w ferie 2027
| Co | Jak |
|---|---|
| Terminy | Turnus pierwszy: 01-05 lutego 2027. Turnus drugi: 08-12 lutego 2027. Oba od poniedziałku do piątku, w czasie ferii na Mazowszu |
| Godziny | 8:00 do 17:00, z możliwością wydłużenia opieki świetlicowej po wcześniejszym ustaleniu |
| Cena | 999 zł za pięć dni, bez opłat dodatkowych. Drugie dziecko z rodziny 10% taniej |
| Grupa | Do 12 dzieci i trzech trenerów. Grupy dzielimy według wieku |
| Wiek | Od 5 do 14 lat. Wcześniejsze doświadczenie z robotyką ani programowaniem nie jest potrzebne |
| Wyżywienie | Pełne, w cenie turnusu |
Jak wygląda jeden dzień
W programie turnusu jest też jedno wyjście poza salę: do Centrum Nauki Kopernik, pod opieką trenerów. Osobnym punktem jest spotkanie z etycznym hakerem, czyli specjalistą od cyberbezpieczeństwa, który pokazuje dzieciom, jak działa hasło, dlaczego nie klika się w każdy link i jak chronić konto w grze. Dla dziecka, które gra w Robloksa, ta jedna godzina bywa bardziej przekonująca niż pół roku rodzicielskich upomnień.
Który turnus wybrać
Programy obu turnusów układamy tak, żeby projekty się nie powtarzały, więc dziecko może zostać na oba tygodnie i nie będzie robić drugi raz tego samego. Jeśli bierzecie tylko jeden, kierujcie się swoim urlopem, a nie programem: oba tygodnie są równorzędne.
Jedna praktyczna uwaga o zapisach. Grupy mają po dwanaście miejsc i zamykamy je, gdy się zapełnią. Pierwszy turnus ferii zwykle schodzi szybciej, bo rodzice planujący wyjazd wybierają drugi tydzień na wyjazd, a pierwszy na opiekę.
Najczęstsze pytania
Czy dziecko musi umieć programować? Nie. Grupy dzielimy według wieku i poziomu, a każde dziecko zaczyna od miejsca, w którym jest. Przedszkolaki dostają więcej klocków i mniej ekranu.
Co dziecko powinno zabrać? Wygodne ubranie, buty na zmianę i picie. Sprzęt, zestawy i materiały są po naszej stronie.
Czy jest zniżka dla rodzeństwa? Tak, 10% na drugie dziecko z rodziny.
Czy wystawiacie fakturę? Tak. Przy zapisie wystarczy zaznaczyć, że potrzebujecie faktury, i podać dane.
A jeśli szukamy półkolonii bliżej domu? Półkolonie organizujemy także z dojazdem do placówki. Przedszkole, szkoła albo sala zabaw udostępnia salę, my przywozimy sprzęt, trenerów i program, a rozliczenie z rodzicami bierzemy na siebie. Jeśli chcecie zapytać o to w imieniu swojej placówki, napiszcie do nas.
Półkolonie, obóz wyjazdowy czy dziadkowie: jak wybrać
Rodzice rzadko wybierają półkolonie dlatego, że są najlepsze. Wybierają je dlatego, że są jedyną opcją, która mieści się w pracy. Warto jednak wiedzieć, co się wybiera, bo każde z trzech typowych rozwiązań ma inną cenę i inny koszt ukryty.
Wyjazd na obóz zimowy zdejmuje z rodzica cały tydzień, ale kosztuje zwykle wielokrotność ceny półkolonii i wymaga od dziecka gotowości na nocleg poza domem. Dla siedmiolatka, który nigdy nie spał sam u kolegi, to nie jest neutralna decyzja.
Opieka rodzinna, najczęściej dziadkowie, nic nie kosztuje i jest najbezpieczniejsza emocjonalnie. Ma jednak dwa ograniczenia, o których wszyscy wiedzą, a mało kto mówi: babcia rzadko zorganizuje dziecku dziesięć dni programu, a dziecko po tygodniu zwykle ląduje przy tablecie na dłużej, niż ktokolwiek planował.
Półkolonie są kompromisem: dziecko wraca na noc do domu, dzień ma zaplanowany, a rodzic płaci za jeden tydzień tyle, ile kosztują dwa lub trzy popołudniowe zajęcia miesięcznie. Największym ryzykiem jest tu jakość programu, bo pod tą samą nazwą sprzedaje się i pięć dni ambitnych zajęć, i pięć dni pilnowania dzieci na sali gimnastycznej. Stąd lista pytań wyżej.
Czego dziecko naprawdę nauczy się przez pięć dni
Uczciwa odpowiedź: w pięć dni nie nauczy się programować. Żaden organizator, który obiecuje Wam programistę po tygodniu, nie mówi prawdy, i lepiej to usłyszeć teraz niż w połowie lutego.
Co dziecko realnie wynosi z takiego turnusu, to trzy rzeczy. Pierwsza: własny projekt, który zbudowało od początku do końca i który potrafi pokazać w domu. Druga: pierwszy kontakt z myśleniem, w którym problem rozbija się na kroki, a pierwsza wersja nigdy nie działa i to jest normalne. Trzecia, najbardziej niedoceniana: informacja zwrotna od siebie samego, czy to go w ogóle interesuje. Pięć dni to tanie i szybkie sprawdzenie, czy warto zapisywać dziecko na cały semestr zajęć, zanim wydacie na to pieniądze i piątkowe popołudnia przez pół roku.
Część dzieci po feriach mówi, że chce dalej. Część mówi, że wolałaby jednak koszykówkę. Obie odpowiedzi są wartościowe, bo obie są konkretne.
Jak przygotować dziecko na pierwszy dzień
Najczęstszy problem pierwszego dnia nie ma nic wspólnego z technologią. Dziecko trafia do grupy, w której nikogo nie zna, i pierwsze dwie godziny przeznacza na oswojenie się, zamiast na budowanie. Da się to skrócić kilkoma prostymi rzeczami.
Powiedzcie dziecku wcześniej, ile dni trwa turnus i o której je odbierzecie, bo dla młodszych dzieci to jest najważniejsza informacja z całego programu. Ubierzcie je tak, żeby mogło wyjść na dwór, bo wychodzimy codziennie, niezależnie od pogody. Jeśli dziecko ma jakieś ograniczenia żywieniowe albo bierze leki, napiszcie o tym przy zapisie, a nie w poniedziałek rano. I nie zapowiadajcie, że wróci umiejąc programować, bo to buduje oczekiwanie, którego nikt nie spełni w pięć dni.
Jeśli dziecko idzie na półkolonie pierwszy raz w życiu i macie wybór, wybierzcie drugi turnus. Tydzień po feriach dziecko jest już wyspane i odzwyczajone od szkolnego rytmu, więc łatwiej wchodzi w nową grupę niż w pierwszy poniedziałek po ostatnim dniu lekcji.
Co dalej po feriach
Półkolonie są dobrym testem, ale pięć dni to pięć dni. Jeśli po feriach okaże się, że dziecko chce więcej, prowadzimy zajęcia regularne raz w tygodniu, ułożone w sześciostopniową Ścieżkę Bohatera, od robotyki dla przedszkolaka po własny projekt nastolatka. Dziecko z półkolonii dostaje Kartę Umiejętności, a stopnie zdobywa już na zajęciach cotygodniowych.
Jeśli zastanawiacie się, czy w ogóle warto iść w tę stronę, zacznijcie od tekstu o tym, co dają dziecku półkolonie z robotyką i programowaniem, albo od poradnika programowanie dla dzieci, od czego zacząć.
Dwa turnusy, 01-05 i 08-12 lutego 2027, po dwanaście miejsc w grupie. Wypełnijcie formularz, a potwierdzimy termin i prześlemy szczegóły. Możecie też napisać na kontakt@techheroacademy.pl.
Chcecie wiedzieć, kiedy rusza nabór i gdzie są wolne miejsca?
Jeden mail przy naborze, jeden przy wolnym miejscu w grupie dla wieku Waszego dziecka. Bez spamu.
